czwartek, 7 kwietnia 2011

Mój pirat Ju i poduszki

Jakiś czas temu w przedszkolu Ju odbywał się bal przebierańców. Ciekawostką było to, że przyświecało mu hasło "moja mama przebiera mnie sama". Oto jak Ju prezentował się w stroju stworzonym przeze mnie.
Już po balu zrobiłam mu jeszcze taką bransoletę z tasiemki, którą kupiłam u Julki ze sklepu Jednoiglec.
Julka sprzedaje istne cuda. Kiedyś przy okazji wymianki na forum szyjących i zakupów dostałam od niej dwa kawałki cudnej tkaniny Ginger Tile. Leżała długo, bo nie miałam na nią pomysłu. Śliczna, ale jakoś połączenie jej z czymkolwiek innym nastręczało mi problemów. Aż w końcu pomyślałam: po co łączyć, niech się zaprezentuje sama. Tyle, że miałam dwa kawałki i musiałam wymyślić sposób na fajne ich połączenie. Wymyśliłam taki marszczony pasek. Ten materiał kupiłam z kolei w sklepie Robinspatchwork. Jest już niestety niedostępny i też zutylizowałam swoje absolutne resztki. Łącznie z tym, że zmuszona byłam po raz pierwszy do wszycia zamka w tył poszewki, bo materiału miałam za mało, by jak zwykle zrobić zakładkę.
Żeby żaden kawałek się nie zmarnował zdziałałam jeszcze poduszeczkę na igły.
No i teraz mam dylemat czym wykończyć tą poduszkę. Na razie w swoich zapasach nie mam pasującej tkaniny, ale coś wymyślę :) I to by było wszystko na dziś :)