środa, 26 maja 2010

Dla odmiany czarownica :)

Zrobiło się tu u mnie zbyt anielsko. Dlatego postanowiłam stworzyć tildową czarownicę. Miała trafić w dziecięce rączki, dlatego jest kolorowa i pstrokata. Lubię takie zestawienia.

Z zaległości mam do pokazania kolorowy bieżnik uszyty z pięknych tkanin z kolekcji espresso Micheal'a Millera.

W wolnych chwilach z dala od maszyny zajmuję ręce tworzeniem kwiatków. Jest ich coraz więcej.

poniedziałek, 10 maja 2010

Anielica na gigancie ;) ... i patchworki

Niedawno opuściła mnie Anielica. Zostawiła tylko pożegnalny liścik, w którym krótko napisała, że znalazła iście anielskie mieszkanko na tym naszym ziemskim padole i uciekła. Cóż, mam nadzieję, że będzie tam szczęśliwa ;)
To jej ostatnie zdjęcia:

Humor postanowiłam poprawić sobie przy maszynie. Dokończyłam zapowiadane wcześniej dwie patchworkowe poszewki na poduszki.
W pierwszej w centrum urocza tkanina ze sklepu http://www.jednoiglec.pl/

Kolejna podobna do prezentowanej już innej żółtej poduszki.

Postanowiłam też spróbować swoich sił w innej patchworkowej technice zwanej uroczo babcinym ogrodem lub hexagon quilt
Na razie stworzyłam zaledwie tyle, ale kolejne kwiatki czekają już na swoje spotkanie z igłą i nitką. Wykorzystuję tu tkaniny z jelly roll, którą kupiłam w Pradze z tkanin firmy Bellus-Gallery

czwartek, 6 maja 2010

Kuchennie ;)

Uszyłam ostatnio kilka kuchennych łapek, ale sfotografowałam tylko dwie.
Z pokrojonych praskich szmatek uszyłam czekoladową poszewkę na jaśka.