poniedziałek, 10 maja 2010

Anielica na gigancie ;) ... i patchworki

Niedawno opuściła mnie Anielica. Zostawiła tylko pożegnalny liścik, w którym krótko napisała, że znalazła iście anielskie mieszkanko na tym naszym ziemskim padole i uciekła. Cóż, mam nadzieję, że będzie tam szczęśliwa ;)
To jej ostatnie zdjęcia:

Humor postanowiłam poprawić sobie przy maszynie. Dokończyłam zapowiadane wcześniej dwie patchworkowe poszewki na poduszki.
W pierwszej w centrum urocza tkanina ze sklepu http://www.jednoiglec.pl/

Kolejna podobna do prezentowanej już innej żółtej poduszki.

Postanowiłam też spróbować swoich sił w innej patchworkowej technice zwanej uroczo babcinym ogrodem lub hexagon quilt
Na razie stworzyłam zaledwie tyle, ale kolejne kwiatki czekają już na swoje spotkanie z igłą i nitką. Wykorzystuję tu tkaniny z jelly roll, którą kupiłam w Pradze z tkanin firmy Bellus-Gallery

2 komentarze:

  1. Piękna anielica, poszewki na poduszki urocze, a zapowiedź hexagon quilt super. Oj rozprzestrzenia się ta choroba, rozprzestrzenia, muszę wziąć jakąś szczepionkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ło Matuś z Córcią ... Kocie wykończenia zwaliły mnie z nóg ....
    A jak zobaczyłam Twoje chusteczniki w hurcie ... do mi moje nafonowce stanęły zaraz przed oczyma .... bo też w hurcie ostatnio :)
    Pozdrawiam: )

    OdpowiedzUsuń