Dygresja meblowa ;)


Kiedy biegam z dziećmi po różnych dziwnych instytucjach załatwiając przyziemne sprawy, albo kiedy nie mogę się wyrwać z domu, bo ktoś chory, najlepszy mąż w podróżach, niania umówiła się z kimś innym żałuję, że obie babcie tak daleko od nas. Ale potem przychodzą ferie, albo wakacje i dzieci chcą jechać do babć. Więc cieszę się, że mają taką dobrą relację, ale... także z tego, że będzie WOLNA CHATA ;) I działam! Tak jest i teraz.
Dygresja jest tylko z pozoru odległa od szycia. Otóż kiedyś pędząc do apteki po leki dla jednego z juniorów oniemiałam. Nie wierzyłam własnym oczom. W moim Legionowie piękna wystawa z cudownymi quiltami. Oczywiście zapomniałam o katarach, kaszlach, chorych dzieciach. Weszłam do Wytwórni Śliczności prowadzonej przez Agnieszkę i Damiana, a potem przepadłam. Najpierw podziwiałam prace Agnieszki i nawet spróbowałam ramy do pikowania.
Dopiero przy jednej z kolejnych wizyt dotarło do mnie, że są tam też cudowne meble. I tak zaczęła się moja przygoda z farbami kredowymi Autentico. Obecnie Wytwórnia przeniosła się do Warszawy, ale moja przygoda trwa.
Chłopcy dostali od dziadka stolarza cudowne łóżka, których renowację zrobił Damian. Wyszło wspaniale, prawda?

Zaczęło się od szafy (gdyby nie jej rozmiary i gabaryty też zawiozłabym ją do fachwców). Damian zachęcił mnie do samodzielnych prób. Efekt był niezły. choć przesadziłam nieco z bieleniem.

Nie zniechęciłam się. Przyszedł czas na dwie komody.


Praca z pierwszą poszła bez problemów, ale druga, ta duża... na drugi dzień po malowaniu ukazała okropne plamy. Okazało się, że to żywica wyłaziła z mebla. Czekała mnie dodatkowa praca z podkładem, malowanie na nowo. Stała taka niewykończona do teraz. Oczywiście wykorzystałam czas nieobecności dzieci. Komoda gotowa, uchwyty wymienione. Jeszcze tylko biurko i regał na książki i pokój chłopców będzie ukończony.


Dygresje meblowe jeszcze się pojawią. Po kolorze French Grey przyszedł czas na Casa Blancę. O tym wkrótce :)

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty